Gadka > Kawały na dzieńdobry
Gadka > Kawały na dzieńdobry
-
Autor
Treść
26-11-2008 20:39
:) Zapraszam do umieszczania kawałów
Dom wariatów, lekarz siedzi na dyżurce, wokół sajgon, szaleńcy wchodzą sobie na głowę, wydzierają się, bija się, kompletny odjazd, skaczą po łóżkach, jedzą karaluchy, rzucają się poduszkami. Nagle do lekarza podchodzi taki najbrudniejszy. Koszula - ścierwo, pazury czarne, tłuste włosy, na nogach podarte kapcie, nieogolony, sińce pod oczami Lekarz na niego patrzy i mówi:
- A co to takie piękne do mnie przyszło? Małpka?
Facet nic.
- A może Napoleon albo książę?
Facet nic.
- A może to taki piękny przybysz z obcej planety nas odwiedził?
Facet na to:
- Panie, kurwa, ogarnij Pan ten sajgon, bo mi tu kazali Neostrade podłączyć!
27-11-2008 17:09
Buhahaha dobre :D
Mam też fajny ;)
Kobieta przychodzi do chirurga plastyka i mówi:
-Panie Doktorze chciałabym sobie powiększyć piersi.
- Nie ma problemu proszę Pani. Mamy bogatą ofertę w naszej Klinice. Lekarz otwiera górną półkę pokazując kobiecie różne modele. Aha i jeszcze jedno mam tylko pytanie...
-Tak?
_ Gdzie jest pani ubezpieczona?
- W PZU Panie Doktorze.
- Ah tak, no cóż, w takim przypadku mam dla Pani coś z dolnej półki... Lekarz pokazuje kobiecie model dla ubezpieczonych w PZU. Jak zobaczy Pani jakiegoś przystojnego mężczyznę, rękami Pani nadmucha te wkładki (coś a'la robić skrzydełka)
Nastepnego dnia kobieta idzie ulicą i widzi niezwykle przystojnego mężczyznę.
-Dzień Dobry Panu - mówi do niego nadmuchując piersi.
Na to mężczyzna:
_ Dzień Dobry Pani - nadmuchując dolną cześć ciała ruszając nogami.
P.s. Dowcip raczej pokazowy, ale ludzie z wyobraźnią dadzą radę.
29-11-2008 10:25
Zawsze mnie rozbawia, mam nadzieje że nie jest niesmaczny:)
Siedzi sobie tasiemiec w jelicie i żre. Nagle widzi biegnące w panice
bakterie. Pyta się:
- Co się stało?
- Uciekaj tasiemiec, uciekaj! Antybiotyki nadchodzą!
- Eee tam, głupoty gadacie - mówi tasiemiec i dalej i żre. Nagle widzi
uciekająca z walizkami glistę ludzką.
- Ty, glista! Co się stało?
- Uciekaj tasiemiec, antybiotyki nadchodzą!
Tasiemiec tym razem wystraszył się, spakował się i idzie w dół jelita.
Idzie, idzie, doszedł do końca, i widzi glistę ludzką, która siedzi na walizkach i płacze.
- Co się stało? - pyta tasiemiec, a glista na to:
- Uciekła mi kupa o czternastej!


